TRADYCJA

Straż Grobu Wielkanocnego      Procesja "Emaus"      Legenda o kościele św. Jana Chrzciciela

Tym, co odróżnia Dobrę spośród innych podobnych jej miasteczek, są kultywowane tutaj od dawna przez mieszkańców obyczaje związane ze świętem Wielkiej Nocy.

       Straż Grobu Wielkanocnego

Członkowie Straży ubrani są w barwne mundury i uzbrojeni w szable       Jednym z takich obyczajów jest Straż Grobu Wielkanocnego, tzw. Turki. Członkowie straży posiadają charakterystyczne, barwne mundury i uzbrojeni są w szable. W trakcie uroczystości Turków obowiązuje specjalna musztra.
       Według tradycji Turki swój początek biorą z czasów Odsieczy Wiedeńskiej. Dobrzanie służący w armii Jana III Sobieskiego wracali do domów objuczeni zdobyczą wojenną - turecką bronią i odzieżą. Przed wejściem do miasta przebrali się w owe stroje i wstąpili do kościoła, aby podziękować za szczęśliwy powrót. Działo się to w okresie Świąt Wielkanocnych, a że przy Grobie nie było żadnej straży, sami ją zaciągnęli. I tak zwyczaj zachował się do dziś.
       Najbardziej "widowiskowa" jest wielkanocna rezurekcja odprawiana w Dobrej w Niedzielę Wielkanocną o świcie. Na początku mszy świętej, kiedy kapłan wypowiada słowa "Oto światłość Chrystusa!", cały oddział Straży stojący obok Grobu, równocześnie upada na ziemię. Następnie rozpoczyna się uroczysta procesja, która przy huku petard, grającej orkiestrze i maszerujących Turkach, trzy razy okrąża kościół, a następnie udaje się ponownie do kościoła na dalszy ciąg uroczystości.
Turków można spotkać nie tylko w czasie Wielkanocy. Biorą oni bowiem udział, choć już nie tak aktywny, we wszystkich najważniejszych uroczystościach kościelnych.
       Obyczaj ten jest ciekawostką w skali regionu, a może nawet i kraju. Ostatnio "dobrską" tradycję przejmują inni. Turki stoją już także w Tokarach.

       Procesja "Emaus"

       Opis procesji

Procesja "Emaus"       W drugie święto wielkanocne o godzinie 5:30 sprzed kościoła parafialnego wyrusza procesja złożona z samych mężczyzn oraz młodzieży i dzieci płci męskiej. Na czele procesji niesiona jest figurka Chrystusa Zmartwychwstałego i chorągwie kościelne, które w trakcie wędrówki ozdabiane są koronami splecionymi z młodych pędów zbóż. Procesja wędruje szlakiem dawnej granicy miasta, śpiewając przez całą drogę kościelne pieśni. W trakcie wędrówki pątnicy kilkunastokrotnie zatrzymują się przy napotkanych kapliczkach i krzyżach zakopując przy nich wosk dla lepszego urodzaju. Przy każdym takim krzyżu uczestnicy chwilę się modlą, zaś po modlitwie rozhukują petardy. W połowie drogi na dawnym cmentarzu cholerycznym następuje około półgodzinny odpoczynek. Po przerwie procesja rusza dalej. Gdy orszak dociera do miasta dołącza do niego orkiestra dęta i przy głośnym śpiewie, muzyce oraz huku petard procesja podąża ulicą Jana Kilińskigo i placem Wojska Polskiego w kierunku kościoła. Koło bramy kościelnej i ostatnim krzyżu pątników wita i błogosławi kapłan. Po błogosławieństwie procesja okrąża kościół i wraz z pozostałymi wiernymi uczestniczy we mszy świętej o godzinie 8:30, kończącej Emaus. Procesja liczy zwykle około 500 pątników. Niektórzy z nich przyjeżdżają na procesję nawet z odległych miast.

       Geneza

       Zapiski w księgach kościelnych wspominają o Emausie już w 1890 roku, lecz z opowiadań mieszkańców Dobrej wiadomo, że w procesji brano już udział w 1855 r. Dokładna data od kiedy obyczaj ten jest kultywowany pozostaje więc nieznana. Niewiadomą pozostaje również geneza "meusu", jak jest potocznie Emaus nazywany. Najprawdopodobniej procesję ustanowili mieszkańcy jako dziękczynienie za uratowanie miasta od zarazy, które wcześniej nawiedzały Dobrę w latach 1626, 1708, 1813, 1814, 1831, 1837. Zmarłych od zarazy grzebano w kilkusetosobowych zbiorowych mogiłach na cmentarzu cholerycznym w lesie przy drodze do Piekar. Liczne krzyże i kapliczki wokół Dobrej, które odwiedza procesja miały związek z tymi epidemiami, gdyż stawiane były jako uproszenie lub dziękczynienie za ocalenie miasta. Inna wersja genezy "meusu" mówi, iż powstał on na pamiątkę drogi apostołów do Emaus, opisanej w XXIV rozdziale ewangelii św. Jana. Niewiadomym pozostaje jednak fakt, dlaczego w procesji biorą udział wyłącznie mężczyźni. Prawdopodobna byłaby tu hipoteza, że jest to pozostałość po widowiskach pasyjnych odgrywanych niegdyś podczas Wielkiej Nocy, a organizowanych przez bractwa cechowe, których członkami byli tylko mężczyźni.

       Pamiątki

       W roku 2000, na pamiątkę roku jubileuszowego, obok krzyża na cmentarzu cholerycznym, wybudowana została społecznie "grota emausowa". Jej poświęcenia w trakcie Emausu w Poniedziałek Wielkanocny 24 kwietnia 2000 r. dokonał ksiądz dziekan Zygmunt Chromiński. Poświęcił on również metalowy krzyż przy drodze do Ostrówka, jaki postawiono w miejscu starego drewnianego krzyża. W maju i czerwcu, również w ramach obchodów roku jubileuszowego, wybudowano kapliczkę św. Barbary w miejscu, gdzie stał niegdyś modrzewiowy kościółek z XVIII w. pod wezwaniem św. Barbary, a który rozebrany został przez Niemców w czasie okupacji w 1941 r. Jej poświęcenia dokonał 19 czerwca 2000 r. ks. bp Roman Andrzejewski. Przedtem miejsce to upamiętnione było wyłącznie krzyżem, przy którym "meuśnicy" również zawsze się modlą.

       Legenda o kościele św. Jana Chrzciciela

       Około XVI wieku był w Dobrej kościół pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, wybudowany przez kasztelana śpicimierskiego, Wojciecha Mączyńskiego, przy drodze do Uniejowa. Kiedy i gdzie kościół został wzniesiony oraz jakie były jego losy nie udało się dokładnie ustalić. Wiadomo tylko, że kościół nie istniał już w 1782 roku. Wśród mieszkańców Dobrej krąży od wieków powtarzana legenda o kościele, który zapadł się pod ziemię. Legenda mówi, że miejscem w którym zapadł się kościół jest las pod Dobrą, gdzie od tego czasu bije źródło początkujące strumień płynący przez miasto. Ponoć w Wielki Piątek przed wschodem Słońca, woda z tego źródła ma właściwości lecznicze.


Strona główna   |   Wstecz   |   Góra