AKTUALNOŚCI

       COOL Mikulice
 
       Młodzież z Mikulic w gminie Dobra „zbuntowała” się przeciwko marazmowi panującemu w ich wsi. Ani gminne władze, ani tutejsi dorośli nie proponowali im niczego, czym mogliby wypełnić wolny czas. Wzięli więc sprawy w swoje ręce i zaczęli samodzielnie organizować życie kulturalno-sportowo-rozrywkowe.
       Zaczęło się w ubiegłym roku od imprezy dla najmłodszych mikuliczan. Spodobało się zarówno tym małym, jak i ich starszemu rodzeństwu, rodzicom, a nawet dziadkom. Wówczas padł pomysł, pełniejszej formy organizowania się. Powstała Nieformalna Grupa Młodzieżowa miCOOLice, która postawiła sobie za cel integrację lokalnej społeczności. W tamtejszych warunkach nie jest to łatwe ponieważ nadal, szczególnie wśród starszych osób, panuje podział na wsiowych i dworoków. Pomimo, że dziedzica nie ma już od 1939 roku, a i Spółdzielnia Rolnicza odeszła w niepamięć, to jednak animozje (choć już szczątkowe) pozostały. Młodzież postanowiła je przełamać i jak na razie skutecznie jej się to udaje.
       Początkowo niewielka grupa entuzjastów, rozrosła się do 56 osób. Najmłodsza z nich ma siedem lat, a najstarsza dwadzieścia dwa. Jak na wieś liczącą 470 mieszkańców stanowi to znaczący procent tutejszej populacji. Koordynatorem grupy została Agnieszka Gromada, którą wspierają koordynatorki poszczególnych zadań: Katarzyna Wielgocka i Karolina Gibasiewicz.
       Życzliwi miejscowi strażacy pod wodzą Rafała Pietrzaka udostępnili nowej organizacji pomieszczenia w strażnicy. To tam przygotowywane są wszelkie imprezy kulturalno-rozrywkowe i okolicznościowe.
       Pomimo krótkiego okresu działania, grupa może poszczycić się sporymi dokonaniami. Zorganizowano między innymi zabawę choinkową, dzień babci i dziadka oraz festyn. Prowadzone będą również koła zainteresowań. Jakie, o tym zdecydują sami uczestnicy. Grupa liczy na wsparcie swoich projektów przez gminne władze samorządowe oraz Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury. Jego dyrektor Jacek Gajewski powiedział, że jest otwarty na takie inicjatywy i nie odmówi pomocy w ich realizacji, oczywiście w miarę możliwości technicznych i finansowych dobrskiego domu kultury. Grupa czyni również starania na pozyskanie na swoją działalność funduszy spoza budżetu gminy.
 
Dodano: 13 sierpnia 2006 r.
Źródło: "Echo Turku"




       Komentarze

Dodano: 14-08-2006

heh :]
E-mail:



Dodek Dodano: 17-08-2006

No wreszcie komuś chce się coś w tej gminie robić, nie oczekując w zamiqn pieniędzy
E-mail:



Mariusz Jakubowski Dodano: 27-08-2006

\"W tamtejszych warunkach nie jest to łatwe ponieważ nadal, szczególnie wśród starszych osób, panuje podział na wsiowych i dworoków.\"
Mógłby mi ktoś przybliżyć o co chodzi z tym podziałem?To w żyłach ludzi z Mikulic błękitna krew płynie?A mają swojego króla?
E-mail: jakubmariusz@interia.pl



Vincent Dodano: 29-08-2006

hehehehe \"DWOROKÓW????\", Mariusz wydaje mi się ze jak ktoś kiedyś pasał \"milkę\" u dziedzica to jest ten z błekitną krwią, w wsiowaci to Ci co pasali własną jedną i chudą, zwyvzajną, łaciatą, czarno-białą krowinę (bez pomocy świstaka) ;P
E-mail:



aaaaa Dodano: 09-12-2006

rtyy
E-mail:



       Dodaj komentarz

Autor:
Email:
Treść:


Strona główna   |   Wstecz   |   Góra