AKTUALNOŚCI

       Mit turków padł
 
       Wśród dobrzan panowało przekonanie, że historia straży grobu wielkanocnego tzw. Turki sięga 1684 roku. Tym czasem prawda wydaje się być bardziej prozaiczna. Dzięki uprzejmości ks. kanonika Zygmunta Chromińskieego - dziekana dekanatu dobrskiego, dotarłem do materiałów przybliżających utworzenie tej "formacji militarnej" w dobrskiej parafii, na drugą połowę XIX wieku. Utarło się, że służący w armii Jana III Sobieskiego dobrzanie, powrócili po odsieczy wiedeńskiej do rodzinnego miasta, w okresie świąt Wielkiej Nocy. Przed wejściem do Dobrej przywdzieli zdobyczne stroje tureckie i przypasali broń. Pierwsze kroki skierowali do świątyni, aby podziękować Bogu za szczęśliwy powrót. Widząc, że przy grobie Jezusa Chrystusa nie ma żadnej warty, sami ją zaciągnęli. I tak ten zwyczaj miał tu już na wieki pozostać w miejscowej tradycji.        Zbierając materiały na temat dobrskich proboszczów, udałem się do obecnego plebana ks. kanonika Zygmunta Chromińskiego. Ksiądz dziekan bardzo przychylnie odniósł się do moich badań i wypożyczył mi kronikę parafialną, której prowadzenie rozpoczął jeszcze w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku ks. Ludwik Sperczyński - budowniczy obecnego kościoła. Tam właśnie odnalazłem zapis, wyjaśniający pochodzenie dobrskich Turków. Pochodzi on dokładnie z 1992 roku. Kto jest jego autorem nie wiem. Proboszczem był wówczas ks. dr Eugeniusz Marciniak - sekretarz komisji ds. rolnictwa Episkopatu Polski.        Przeczytałem tam, że dnia 4 kwietnia 1882 roku, mieszkanka miasta Dobra, niejaka pani Jaworska pojechała na uroczystości Wielkiej Nocy do rodziny w Tłokini koło Kalisza. Poszedłszy tam na rezurekcję, zachwyciła się strażą Grobu Pańskiego. Po powrocie, zleciła synowi swojemu Ignacemu Jaworskiemu i jego koledze, uszycie strojów wzorowanych na tych, które widziała w Tłokini. Szable wykonali miejscowi kowale, a stolarze drewniane pochwy obite blachą. I tak już w następnym roku turecka straż uświetniła Święta Wielkanocne. Z roku na rok przybywało Turków. Pierwszych ich dowódcą tzw. starszym był Ignacy Jaworski. Funkcję po nim przyjął Marian Kozubek. W 1905 roku zastąpił go Edward Różanowski. W 1910 dowództwo objął Wiktor Kozłowski. Kolejnymi starszymi byli: Tomasz Filipowski 1931-1932, Leonard kozłowski 1933-1960 (z przerwą w okresie II wojny światowej), 1960-1968 Wacław Kosobudzki, 1969-1971 Tadeusz Stawicki, 1972-1979 Kazimierz Stencel i Michał Czupryński.        Teraz dobrscy Turcy oprócz służby przy Grobie Chrystusowym, uczestniczą także w szeregu innych uroczystości parafialnych, m.in.: Bożego Ciała, wizytacjach, odpustach.
 
Dodano: 20 czerwca 2006 r.
Źródło: Andrzej R. Tyczyno - "Echo Turku"




       Komentarze

Typon Dodano: 21-06-2006

Za 200 lat to już nie będzie aż tak duża różnica, choć trochę żal, bo legenda była ładna.
E-mail:



domator Dodano: 22-06-2006

Psia krew, blamaż na pół Polski. I kto to wymyslił. A tak wogóle to należałoby powiesić za upublicznianie takich informacji tego naszego zafajtanego gryzipiórka
E-mail:



       Dodaj komentarz

Autor:
Email:
Treść:


Strona główna   |   Wstecz   |   Góra