AKTUALNOŚCI

       Obiecanki cacanki...
 
       Dbałość władz gminy Dobra i tereny zielone i czystość w gminie jest delikatnie mówiąc znikoma. Również zainteresowanie ich tym, co dzieje się na i przy drogach jest niemalże żadne. Wydaje się, że chcą w spokoju doczekać końca kadencji, by móc znów naskładać społeczeństwu obietnic bez pokrycia i wygrać wybory.
       Ile jest w Dobrej koszy na śmieci? By je policzyć nie potrzeba nawet palców jednej ręki. Nie ustawiono ich nawet na skwerze, któremu z pompą nadano imię Jana Pawła II. Mieszkający w jego sąsiedztwie dobrzanin powiedział nam, że co tydzień sprząta sprzed swojej posesji wiadro opakowań po lodach, chipsach i pizzy, którą dzieci i młodzież z braku pojemników wyrzucają pod jego domem. Twierdził, że zwracał się z tym problemem do dwóch tutejszych radnych. Obiecali interweniować, ale efektu nadal nie widać. Zwrócił nam także uwagę na połamane, od lat nienaprawiane ławki po południowej części skweru. Jedynym radnym, który sceptycznie podszedł do nadanie części placu Wojska Polskiego imienia wielkiego Polaka, był Krzysztof Kucharski. Jak twierdzi, uważał, że należało najpierw ten teren doprowadzić do takiego stanu, żeby był godny tego patrona. Tymczasem znacznie lepiej prezentuje się placyk na historycznym Zamysłowie, czyli ulicy Nowotki. Osobom, które liznęły cokolwiek z historii Polski minionego wieku nie musimy przypominać, jak haniebnie ten osobnik zapisał się na jej kartach. Na szczęście nie dbają o ten placyk tutejsze władze, tylko sami jego mieszkańcy.
       Wielokrotnie interweniowano u nas w sprawie chluby gminy Dobra, czyli parku obok Zespołu Szkół na Długiej Wsi (dawnej ulicy Narutowicza). To jedna z najstarszych części miasta. Tutaj znajdowało się średniowieczne grodzisko obronne. Jego pozostałością jest wyspa otoczona fosą. Szczególną atrakcją jest aleja kasztanowa, będąca zabytkiem przyrody oraz dziewiętnastowieczny dwór. Za kadencji Piotra Schulza, poprzednika pani burmistrz Marianny Ochockiej, powstał plan restauracji parku. Poczyniono nawet pewne działania. Oczyszczono staw, ustawiono latarnie. Przez minione cztery lata nic się tam nie dzieje. Kasztany umierają stojąc. W fosie i znajdującym się obok stawie wody jak na lekarstwo, ponieważ nikomu nie przyszło do głowy, żeby do przepustu wstawić zastawki. Za to śmieci tam co niemiara. Wyspa, na której odbywały się liczne imprezy, teraz wręcz straszy. Solidne stoły i ławy drewniane ustawione tam z okazji pierwszych Dni Dobrej w 1992 roku same się już rozpadają. Mająca kilkadziesiąt lat muszla koncertowa sypie się, a kiosk, w którym sprzedawano podczas zabaw napoje, przypomina obiekt poligonowy. Całość (jak zresztą cały park) porasta dżungla chwastów. Dodatkową atrakcją są wrony, a szczególnie ich odchody spadające z góry niczym grad meteorytów. W tym wszystkim biegają dzieci w ramach wychowania fizycznego. Miejmy nadzieję, że ptaki nie chorują na H5N1.
       Tak zwany "mały park", czyli zadrzewiony teren dawnego cmentarza żydowskiego przy ulicy Narutowicza (będąca własnością Żydowskiej Gminy Wyznaniowej z Wrocławia) to teraz użytkowany przez gminę teren handlowy i parking. Coś, co kiedyś było parkiem-ogrodem przy ulicy Parkowej to już tylko wspomnienie. Swego czasu padła nawet propozycja, aby zasypać znajdujące się tam stawy, a teren podzielić na działki budowlane. Zwrócono nam również uwagę na pas zieleni, oddzielający chodnik od jezdni przy ulicy prowadzącej do przychodni zdrowia. Wysokość rosnącego tam chwastu, uzależniona jest od ilości opadów w danym roku. O corocznym przycinaniu drzew na ulicach nie warto wspominać. Jeżli, któreś dostąpi zaszczytu tej pielęgnacji, to wyłącznie samowola mieszkańców. Pan z ul. Dekerta prosił nas o interwencję w sprawie uszkodzonego przez jakiś ciężki pojazd chodnika. Zważywszy, że jest to powiatowy pas drogowy zwróciliśmy się o wyjaśnienie do Romualda Antosika - rzecznika prasowego Urzędu Powiatowego. Cóż się okazało. Nikt z władz gminy, ani radni powiatowi (Piątkowski, Miklas) nie zgłaszali tego faktu do Powiatowego Zarządu Dróg. Dowiedziano się tam o tym, dopiero po telefonie pana Antosika i obiecano szybką naprawę.
       To tylko kilka ze zgłaszanych przez dobrzan uwag pod adresem władz gminy. Cóż, wybory się zbliżają. Radzimy przypomnieć sobie składane w poprzedniej kampanii wyborczej obietnice i rozliczyć z nich miejscowych notabli.
 
Dodano: 7 czerwca 2006 r.
Źródło: "Echo Turku"




       Komentarze

;) Dodano: 24-06-2006

No i chodnik został naprawiony :)))
E-mail:



Szyderca Dodano: 25-06-2006

Ciekawe jak by wyglądała praca naszych samorządowców i sama Dobra, gdyby wybory odbywały się na przykład co pół roku. Pewnie by im pomysłów brakowało co robić, by miasto i gmina rozkwitało tak, aby być wybranym na następną kadencję. A tak to 3,5 roku wielkiego nicnierobienia, a jakiekolwiek bardziej widoczne prace w mieście pozostawione są na ostatnie miesiące przed wyborami, by stworzyć wrażenie, że praca wre i uchronić pupsko przed upauszczeniem wygodnego i całkiem sowicie usłanego siankiem (pieniążkami) urzędowskiego fotelika. Z tego co wiem, to pani burmistrz jest wręcz pewna swojej reelekcji. Ciekawe, czy faktycznie mieszkańcy dadzą się zwieść wizualnie atrakcyjnym \"wykopkom\". Szkoda jeszcze, że na koparkach nie kazano powywieszać plakatów z uśmiechniętą twarzą pani burmistrz. Może wtedy i ja dałbym się zwieść wrażeniu, że pani burmistrz ostro pracuje, że aż ziemia drży :]
E-mail:



obserwator Dodano: 27-06-2006

Ciekawe, czy faktycznie mieszkańcy dadzą się zwieść wizualnie atrakcyjnym \\\"wykopkom\\\".
To zależy od tego kto jeszcze będzie kandydował na burmistrza.
Jak jesteś taki mądry to sam wystartuj, albo podaj jakiegoś kandydata na szefa miasta i gminy.
E-mail:



Szyderca Dodano: 28-06-2006

Każdy ma predyspozycje do czego innego. I ja wiem w czym jestem dobry, a do czego raczej się nie nadaję. I choć może gorszym burmistrzem od obecnego bym nie był, to jednak są ludzie bardziej nadający się do tej funkcji. Jako społecznicy lub dobrzy gospodarze moim zdaniem sprawdzili się np. panowie J.G., czy też S.S. Nawet pan J.N. byłby myślę o niebo lepszym burmistrzem od obecnie piastującej to stanowisko osoby.
E-mail:



Kocuch zza szafy Dodano: 04-07-2006

Ludzie za kilka miesięcy wybory. Nie stękajcie na burmistrzową tylko weźcie się sami za robotę i zaproponujcie zmiany. Sami wystartujcie na radnych, wystawcie swojego kandtdata na burmistrza i głosujcie. Ten kto nie bierze udziału w wyborach NIE MA PRAWA STĘKAĆ!!!
Pokażcie sami co potraficie.
E-mail:



       Dodaj komentarz

Autor:
Email:
Treść:


Strona główna   |   Wstecz   |   Góra